A Travellerspoint blog

Adelaide

Południowa Australia czyli kangury w winnicy

overcast 24 °C

Do stolicy Południowej Australii, Adelaide, przyjechaliśmy na trzy dni samochodem.


Po przejechaniu Great Ocean Road w Wiktorii minęliśmy granicę stanową i wjechaliśmy do Południowej Australii. W drodze mijaliśmy pola oraz region winnic (Coonawarra): Południowa Australia słynie z produkcji czerwonego wina. Co ciekawe, na granicy między stanami stał śmietnik i znaki nakazujące wyrzucenie wszelkich owoców czy warzyw. Kilka dni później, po przylocie do Tasmanii, widzieliśmy podobną kontrolę na lotnisku w Hobart. Akcje takie podobno prowadzi się w celu powstrzymania inwazji szkodników.
90_P3102679.jpg
Mijane miejscowości świadczyły o imigranckim charakterze kraju. W niewielkich miasteczkach było miejsce na kościół katolicki, anglikański czy inny protestancki. Mieszkańcy Południowej Australii mówią z bardziej brytyjskim akcentem niż w południowo-wschodniej części federacji i lubią żartować, że w odróżnieniu od innych regionów kraju nie są potomkami brytyjskich więźniów a dobrowolnej imigracji.
90_P3102683.jpg
Podczas jednego z postojów obserwowaliśmy chmarę hałaśliwych papug siedzących na drzewie, prawdopodobnie kakadu cienkodziobe. Australia zaskoczyła nas egzotyką, różnorodnością i liczebnością ptaków.
270_P3102681.jpg
Przez większą część trasy jechaliśmy po wysuszonych gorącem lata równinach. Kilkanaście kilometrów przed Adelaide krajobraz niespodziewanie się zmienił: wjechaliśmy na zielone, porośnięte rzadkim lasem, wzgórza.
P3112737.jpg
W Adelaide zatrzymaliśmy się u Danielle i Nick'a. Popołudnia spędziliśmy na tarasie z widokiem na miasto i morze w oddali, obserwując przy okazji coraz to inne ptaki. Śpiewy, szczebiotanie i ćwierkanie roznosiły się po okolicy jak gdzieś na łące a nie na przedmieściach milionowego miasta.
90_P3112728.jpg
W sobotę Danielle i Nick pokazali nam trzy winnice w McLaren Vale, gdzie próbowaliśmy lokalnych win. Wszystkie trzy, zarówno ta elegancka jak i te prostsze, były pięknie położone wśród okolicznych wzgórz. Poza dobrym winem spróbowaliśmy smacznego australijskiego sera: pleśniowego i wędzonego. W jednej z winnic mogliśmy z tarasu obserwować jak między rzędami winorośli kicały sobie kangury.
90_P3112735.jpg90_P3112740.jpg
W niedzielę pojechaliśmy do centrum Adelaide. Budowa miasta zaczęła się w pierwszej połowie XIX wieku, centrum ma więc sporo zabytkowych budynków i żywy deptak ze sklepami, barami i restauracjami.
P3122817.jpg90_P3122784.jpg
Na obiad zjedliśmy po sznyclu przykrytym warstwą mozzarelli i parmesanu: australijską wersję niemieckiego oryginału serwowaną w niejednym miejscowym pubie.
90_P3122805.jpg
Później zaszliśmy do pubu z belgijskim piwem.
90_P3122806.jpg
Adelaide ożywa w marcu dzięki licznym festiwalom: przede wszystkim dzięki muzycznemu Adelaide Festival i pełnemu przedstawień teatralnych i performansów Adelaide Fringe. W ramach Adelaide Fringe w miejskim parku ulokowało się wesołe miasteczko i targ rękodzieła.
P3122797.jpgP3122799.jpg
Dodatkowym urokiem miasta jest jego nadmorskie położenie.
P3112755.jpg
Po wizycie u rodziców Danielle wróciliśmy wzdłuż morza, gdzie przy długiej na kilometry ulicy były ulokowane głównie jednorodzinne domy z wielkimi oknami. Większość zabudowy w mieście jest parterowa i jednorodzinna, więc Adelaide (jak i inne mniejsze mijane przez nas miejscowości) jest bardzo rozległe. Dopiero od niedawna buduje się więcej bloków, bliźniaków czy zlepionych ze sobą domów jednorodzinnych. Jednak ceny nieruchomości w ciągu ostatnich lat poszybowały ostro w górę. Sytuacja sprzed dwóch pokoleń, kiedy rodzina imigrantów mogła pozwolić sobie na zakup domu po kilku latach pracy w Australii, jest dziś odległym wspomnieniem.
P3112763.jpg
W poniedziałek wracaliśmy samochodem do Melbourne na wieczorny samolot do Hobart w Tasmanii.

Posted by Jakub W 15:55 Archived in Australia

Email this entryFacebookStumbleUpon

Table of contents

Be the first to comment on this entry.

Comments on this blog entry are now closed to non-Travellerspoint members. You can still leave a comment if you are a member of Travellerspoint.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint