A Travellerspoint blog

Sydney

Miasto plaż i urzekających widoków

all seasons in one day 30 °C

Ostatnim odwiedzanym przez nas miejscem na półkuli południowej było Sydney: najstarsze, największe i najbardziej różnorodne miasto Australii. Dzięki pięknej lokalizacji, ciepłemu klimatowi, czystości i miejskiej elegancji, Sydney przypadło nam do gustu najbardziej spośród odwiedzanych przez ostatnie pół roku miast.

Sydney leży w takiej samej odległości od równika jak Rabat w Maroku. Temperatura nie spada tu poniżej zera, nawet w czasie zimowych nocy. Pogoda w mieście jest jednak kapryśna i zależna od układu suchych lądowych i wilgotnych morskich mas powietrza. Trafiliśmy akurat na parną i burzową aurę na przełomie lata i jesieni.
01_P3183385.jpg
Po przylocie z Tasmanii zatrzymaliśmy się w dzielnicy Coogee u Agnieszki, Kuby, Julii i Roberta. Było to nasze spotkanie po kilkunastu latach. Agnieszka i Kuba upiekli pysznego łososia i sernik, i uchylili nam rąbka tajemnicy: rewelacyjny smak ryba zawdzięczała sosowi sojowemu i imbirowi, a sernik masłu orzechowemu.
02_P3193462.jpg
Atutem Sydney jest położenie nad oceanem i wdzierającą się w głąb lądu zatoką morską o poszarpanej linii brzegowej. Dzięki temu w mieście i jego okolicach jest mnóstwo plaż, z których mieszkańcy korzystają przez większą część roku, a co odważniejsi także podczas australijskiej zimy.
03_P3193437.jpg
Z Coogee przespacerowaliśmy się wzdłuż oceanu do Bondi, najbardziej znanej plaży miejskiej w Sydney. Trasa spacerowa wiodła przez dzielnice domków jednorodzinnych i niskiej zabudowy wielorodzinnej zbudowanej na stromych klifach, miejskie plaże, parki, ośrodki sportowe i nawet stary, malowniczo położony cmentarz. 
90_05_P3193429.jpg04_P3193418.jpg90_04_P3193424.jpg
Dzień później Ewa i Irek zabrali nas na wycieczkę po miejskich punktach widokowych leżących nad oceanem czy zatoką (n.p. w Watson's Bay). Centrum Sydney, ocean i gęsta zwrotnikowa roślinność pojawiały się to z prawej to z lewej strony. Po wycieczce zatrzymaliśmy się na piknik z serem i bąbelkami. Nie obyło się też bez kąpieli w Zatoce Rekinów. Nazwa skłaniała do szybkiego powrotu na plażę, jednak orzeźwiająca temperatura wody (około 20 stopni) zachęcała do dłuższego pływania.
07_P3203486.jpg
Aglomeracja miejska Sydney liczy sobie około cztery i pół miliona mieszkańców, czyli mniej więcej 20% ludności Australii. Miasto zostało założone już w 1788 roku. O ile początkowo było brytyjską kolonią karną, rosło przez cały XIX wiek i z tamtej epoki pochodzi wiele murowanych budynków.
90_08_P3213502.jpg
We wtorek późnym popołudniem mogliśmy przespacerować się eleganckimi ulicami centrum, akurat kiedy mieszkańcy Sydney wracali z pracy po rzęsistej ulewie.
90_09_P3213585.jpg
W parkach miejskich najczęściej spotykanymi przez nas ptakami były ibisy czarnopióre.
09_P3213533.jpg
Współcześnie ponad jedna trzecia mieszkańców miasta nie urodziła się nawet w Australii! Kolejne wieczory gościliśmy u Johna z Zimbabwe i Najiba z Francji przy apetycznych drinkach i opowieściach o życiu na odległym kontynencie.
10_P3223719.jpg
Dwa dni później Irek i Ewa zawieźli nas na spacer po północnej stronie zatoki: Bradley's Head, Hunters Bay, a na koniec do dzielnicy Kirribilli z widokiem na operę. Podczas spaceru, poza panoramą miasta mogliśmy zobaczyć kukabarę, zdziczałe indyki, wygrzewającą się w słońcu półmetrową jaszczurkę i termity w akcji: i to wszystko w sercu największej australijskiej metropolii!
90_11_P3223614.jpg
Długa linia brzegowa stanowiła piękne tło dla panoramicznych ujęć.
12_P3223626.jpg
Otoczona wodą opera to bezsprzecznie główny symbol miasta.
large_13_P3223690.jpg
Operę można oglądać z wody, mostu i całego mnóstwa niespodziewanych punktów widokowych w mieście.
13_P3223644.jpg
Sam budynek opery okazał się być mniejszych rozmiarów niż oczekiwaliśmy, jednak ciekawa architektura i położenie nad samą wodą tuż obok pięknego ogrodu botanicznego, to jego bezsprzeczne atuty.
14_P3213548.jpg14_P3213518.jpg
Most spinający centrum z północnymi przedmieściami (Sydney Harbour Bridge) to druga wizytówka miasta. Razem z Najibem przespacerowaliśmy się po moście podziwiając wczesnowieczorne widoki.
large_15_P3223702.jpg
Transport publiczny w Sydney jest dobrze rozwinięty. Poza pociągami podmiejskimi, szybkimi tramwajami i autobusami, mieszkańcy miasta korzystają z tramwajów wodnych, czy raczej promów łączących przede wszystkim nabrzeże Circular Quay w centrum z dzielnicami położonymi nad zatoką. Z Najibem popłynęliśmy promem do Manly, a prom niewątpliwie został naszym ulubionym miejskim środekiem transportu w Sydney.
90_16_P3223656.jpg16_P3223674.jpg

Posted by Jakub W 08:57 Archived in Australia

Email this entryFacebookStumbleUpon

Table of contents

Be the first to comment on this entry.

Comments on this blog entry are now closed to non-Travellerspoint members. You can still leave a comment if you are a member of Travellerspoint.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint